czwartek, 25 czerwca 2015

Ogłaszam nietypowe konkursiwo :D

A więc ogłaszam konkursiwo.
Ale nietypowe konkursiwo.
Otóż waszym zadaniem jest...
No właśnie.
Nie każę wam pisać OS bo wiem że nie każdy ma do tego talent.
Nie każę robić nic związanego z grafiką bo to też nie każdy umie.
Ale...
Chcę żebyście wymyślili nowe opowiadanie.
Ale nie do końca chcę żebyście je sami wymyślili.
W komentarzach pod tym postem musicie mi napisać taki "formularz":
"Bohaterowie:
- Martina (Możecie dać jakieś nazwisko ale nie musicie) - Główna bohaterka (I tu kim ma być z zawodu i inne bzdety)
- Jorge (Tak jak u Tini możecie dać nazwisko, ale nie musicie) - Główny bohater (I tu to samo czyli kim jest i inne bzdety)
- (Imię i ewentualnie nazwisko postaci) - (Kim jest jaką ma rolę w opowiadaniu i koniecznie czy postać pierwszoplanowa drugoplanowa albo epizodyczna)
Miejsce - (Każdy wymyśla albo podaje prawdziwe miejsce w których ma się wszystko na początku dziać)
Fabuła:
(Wymyślacie fabułę)"
Może wam się wydać konkurs ciutek bez sensu ale mi się podoba.
Nie wiem czy woleliście stare opowiadanie czy chcieliście nowe bo dostałam tylko jeden kom!
Ale postanowiłam zmienić opowiadanie, bo Violetta się skończyła a to się dzieje na planie.
Poza tym nie miałam przekonania...
Ale nie ważne.
Stara historia była starsza niż wam się wydaje i wtedy jeszcze pisać nie umiałam za dobrze, a teraz jest lepiej.
Więc tak.
Są też pewne zasady...:
Bohaterów możecie dać max 7.
Nie wliczając Jorge i Tini.
Nie powinna nawiązywać do Violetty.
Nie może być zgapiona z innych blogów bo wtedy łeb urwę.
Nie może zawierać większości szczegółów. (Chodzi o dokładny plan zdarzeń)
Czas macie do 6-7 lipca czyli trochę macie a to nie jest jakiś mega trudny konkurs.
Po oddaniu koma sprawdzajcie czy wam niego odpowiedziałam.
Czemu?
Bo w komach poproszę was o maila żeby do was napisać i uzgodnić szczególiki.
No i oczywiście nagrody.
Jak się domyślacie główną nagrodą będzie to że napiszę na podstawie waszego koma opowiadanie.
Będą jeszcze wyróżnienia.
I w zależności od zajebistości waszego opowiadanie będę wam dedykować rozdziały.
Od razu mówię...
Dedyków będzie proporcjonalnie do wyróżnień

Myślę że konkurs nawet fajny.
Mi się podoba.
Jeżeli nie dostanę przynajmniej 3 prac konkursiwo odwołuję.
Więc...
Ja się na razie z wami żegnam
Papa
Asia Ari <3

środa, 24 czerwca 2015

Kotki Kotki Bibelotki - przygotowanie do powrotu

Siemanderko!
Witam was jeszcze bez rozdziału.
Mam do was jedną bardzo istotną sprawę.
Chodzi o opowiadanie.
Jest ono mega stare i nieudolnie napisane i to wiem ja.
Wam się ono podoba co mnie cieszy.
Ale teraz macie wybór.
Mogę kontynuować opowiadanie obecne.
Lub...
Zacząć nowe! 
Bez zapisywania w zeszycie czy czymś takim.
Piszcie mi tu w komentarzach co mam zrobić.
Jeżeli chcecie bym kontynuowała piszcie żebym kontynuowała.
Zaś jeżeli chcecie nowe opowiadanie to piszcie w komach coś typu "Napisz nowe opowiadanie o... z bohaterami..." itd.
Skoro już mowa o bohaterach.
Piszcie kogo tam chcecie.
Od razu informuję.
Musi być Jotrini.
Np. Jorge - zły demon który na początku będzie chciał skrzywdzić Tini, Martina - zwykła dziewczyna która umie porozumiewać się z demonami.
I co do innych bohaterów.
Jeżeli nie chcecie żeby była to ekipa to nie musi to być ekipa :D
Ale musi być do każdego taki opisik jak do tamtych.
O!
I jeszcze zarys fabuły.
I tyle.
Później zbiorę wszystkie albo te co najbardziej mi się podobają i zrobię ankietę :D
Pytania tyż w komach zadawajcie.
Na pewno odpiszę :D
I to na razie tyle :D
A!
Jeszcze jedno.
Jak już dojdę jak to zrobić będę zmieniać nazwę.
A czemu?
I tak już się głównie tak podpisuję więc nie będziecie myśleć że to ktoś inny :D
I tak..
Jeszcze raz papa i do zobaczenia w sobotę! :D
Asia Ari <3
I jakby ktoś mógłby mi powiedzieć jak zmienić tą nazwę to byłoby miło.

niedziela, 10 maja 2015

Rozdział?

Tak...
Znowu notka...
Informacyjna...
Nie wiem czy wiecie, ale ostatnio byłam chora...
Co z tego wynika mam trochę do nadrobienia.
To się odbije na blogu.
Nie mam pojęcia kiedy dodam rozdział.
Niby to nic trudnego przepisać i dodać.
Ale na jutro muszę się nauczyć na pamięć trenu Jana Kochanowskiego, nauczyć na kartkówkę z fizyki i na dużo innych rzeczy.
Teraz możecie mnie hejcić do woli, bo zasłużyłam.
Ale co ja poradzę że szkoła jest u mnie na pierwszym miejscu.
Muszę się teraz postarać bo niedługo koniec roku.
Nie mam pojęcia kiedy dodam rozdział.
Nie wiem czy uda mi się to przed wystawieniem ocen.
I teraz tak.
Na Sztory pojawi się kilka rozdziałów.
Ale nie myślcie sobie, że Sztory jest ważniejsze od Jortini.
BO TAK NIE JEST!
Oby dwie historie są dla mnie ważne. 
Tak samo Sztory jak i ta.
Tam po prostu mam rozdziały napisane na blogerze i tyle co będę robić to pisać notki i publikować.
Więc ja was bardzo sorry, ale bywa.
Muszę się trochę do nauki przyłożyć, a to i tak jest trudne bo już nie mogę się na niczym skupić.
Ciągle staram się podwyższyć sobie oceny.
Zwłaszcza z fizyki i chemii bo nie jest za dobrze...
Więc jeszcze raz bardzo was przepraszam...
Ale...
OGŁASZAM PRZERWĘ!
Tak...
Przerwę.
Coś takiego jak w szkole.
Tylko że ta będzie dłuższa.
Pozdrawiam was cieplutko ziomeczki :*
ElimelGamesPL aka Asia

sobota, 9 maja 2015

Problemy techniczne!

Siema.
Skoro to czytacie to znaczy że włączyli mi internet!
Tak...
Od rana w Gorzowie Wielkopolskim na całym Zawarciu była awaria.
I widzę, że dobrze wam zrobiła, bo rozdziały miało nie być iż ponieważ bo...
Był jeden komentarz.
Ale skoro są już 4 czy tam 5 to pojawi się jutro.
Bo dzisiaj do 22 będę słuchała Radia Young Stars.
Macie stronkę radia:
http://radioyoungstars.pl/
I na YT jest live ale wam nie dam :D
Papa.
Idę słuchać.
Asia

sobota, 2 maja 2015

INFO o Sztory!

Na Sztory of Leonetta został ogłoszony konkurs!
Każdy ma szanse pod warunkiem, że będzie OS będzie zgodny z wymienionymi tam zasadami!
Jak ktoś weźmie udział to życzę masę weny!
Pozdrawiam was cieplutko i jeżeli ktoś czyta Sztory to do jutra!
Asia

Rozdział 20: Dobrze. Mów.


Szantaż na początek żeby każdy widział!
Rozdział 20 --> 3 komentarze!
Wierzę, że wam się uda ziomeczki!

- Ej! Właśnie!. - powiedziałam. - Nie wpadłam na to. - dodałam.
- Nie wpadłaś, bo nie chciałaś od niego iść! - wykrzyknęły ne raz.
- Właśnie, że chciałam. Tylko nie wymyśliłam co zrobić.
- Tini my znamy prawdę... - zaczęła Lodo.
- ... A teraz idź spać. - dodała Mechi.
- Dobra. Pójdę spać. Wy też lepiej idźcie zanim wam się pogorszy. Dobranoc. - po chwili już spałam. Znów śnił mi się ten sen co kilka miesięcy temu.  Obudziłam się ze łzami w oczach. Od razu wstałam i pobiegłam pod drzwi garderoby, w którj o dziwo spał Jorge. Chciałam zapukać do drzwi, ale uznałam, że to durny pomysł i pobiegłam do łazienki na końcu korytarza. Straciłam przytomność...

Nie wiem po jakim czasie się obudziłam. Nawet nie zdawałam sobie sprawy co się stało. Obudziłam się w szpitalu. Obok mnie siedzieli zdenerwowani Jorge, Ruggero, Xabiani, Facu i dziewczyny Lodo, Cande, Mechi, Clara i Alba. Był również zaniepokojony reżyser.
- Reżyserze. Obudziła się. - powiedziała Alba.
- Tini nic Ci nie jest? - zapytała Lodo.
- Chyba nie. - odpowiedziałam nie pewnie. - Co się w ogóle stało?
- My za bardzo nie wiemy. - rzekł Facu.
- To Jorge Cię znalazł i zawiózł do szpitala. - stwierdzili Mechi i Rugg.
- To prawda? - zapytałam go.
- Tak. - odpowiedział.
- A opowie mi ktoś co się działo kiedy mnie nie było.
- Jorge opowie Ci najlepiej. - odezwała się Cande.
- On był przy całym zdarzeniu. - dodał Xabi.
- To słucham.
- Obudziłem się późno w nocy. Usłyszałem czyjeś kroki. Osoba, która szła przez korytarz zatrzymała się pod drzwiami garderoby. Po chwili usłyszałem, że ta sama osoba biegnie do łazienki. Postanowiłem wyjrzeć i zobaczyć kto to. Przez ułamek sekundy zobaczyłem, że to ty.  Chciałem z Tobą pogadać o moim śnie przez, który się obudziłem. Czekałem na Ciebie przez 2 godziny. Ty cały czas tam siedziałaś. Wszedłem do łazienki i byłaś już nie przytomna. Wziąłem Cię na ręce i zaniosłem do Twojej garderoby. Zadzwoniłem po karetkę. Chwilę później Cię zabierali. I oto cała historia jak się tu znalazłaś.
- A ile byłam nie przytomna?
- Nie długo... Tydzień. Może 2. - oznajmiła Clara.
- CO!?
- Nie... oni tylko sobie żarty robią. - uspokoił mnie Jorge. - Byłaś nieprzytomna z 5-6 godzin.
-Według Ciebie to nie dużo?! To bardzo dużo. A tak w ogóle gdzie Roman?
- Nie chcieliśmy go denerwować. - powiedziała Lodo.
- Niestety z Tobą nam nie wyszło. - wyszeptał wystraszonym głosem Xabiani.
- Jak to ze mną?
- Bo... - zaczęła Mechi.
- Musieliśmy powiedzieć, że Jorge to Twój... - kończyła Cande.
- Mój co? Brat, kuzyn...?
- Chłopak. - zakończyła Alba.
- Że co?! Już bym wolała siedzieć tu całkiem sama, niż z nim jako zmyślonym chłopakiem!
- Ale...
- Bez żadnych ale! Nie chcę was widzieć! Idźcie z tond!
- Dobra. Już idziemy. - powiedzieli zasmuceni. Zostałam sama, znaczy prawie sama, bo ktoś ze mną został.
- Tini. Wiedz, że musimy pogadać?
- Nie chce mi się z Tobą gadać.
- Ale musimy. Więc proszę wysłuchaj mnie choć ten jeden raz.
- Niech Ci będzie, ale tylko ten jeden raz?
- Tak.
- Dobrze. Mów.
- Co się stało, że chciałaś ze mną porozmawiać?
- To nie jest takie istotne.
- Dla mnie jest.
- Chciałam z tobą pogadać, bo potrzebowałam Ciebie i Twojego wsparcia.
- Mojego? Od kiedy?
- Od dawna/ Od kiedy zaczął śnić mi się ten sen.
- Co? Jaki sen?
- Z tą piosenką. - wyciągnęłam z kieszeni żółtą kartkę i podałam mu.
- Co? To nie możliwe. - powiedział po przeczytaniu niestarannie nakreślonych na papierze słów.
- Co według Ciebie jest takie nie możliwe?
- A to, że o tej samej piosence zapewne z tego samego snu chciałem z Tobą pogadać.
- Nie rozumiem, czemu Tobie i mnie śni się piosenka ze snu Violi i Leona.
- Jak nie rozumiesz? Musisz skojarzyć fakty.
- Jakie fakty?
- A takie, że ich ta piosenka wiele nauczyła. Najważniejsze jest to że ta piosenka pokazała im jak bardzo się kochają.
- Według mnie to nie ma znaczenia. Ten sen mógł się przyśnić każdemu.
- Myśl sobie co chcesz i jak chcesz, ale ty i ja znamy prawdę. - powiedział to i wyszedł.
W szpitalu byłam jeszcze około 2 godzin. Po tym czasie mogłam na reszcie wrócić do hotelu. Nikt z moich przyjaciół na mnie czekał i byłam zmuszona wracać na pieszo i w dodatku całkiem sama. Gdy doszłam była 18:20. Nie miałam na nic siły ani ochoty więc od razu położyłam się spać. Tej nocy na szczęście nic mi się nie śniło. Wstałam o 7, a co dziwne dziewczyn nie było w garderobie. Ubrałam się i poszłam ich szukać. Mechi  znalazłam u Ruggero, a Lodo u Xabiego. Fajnie, że kogoś sobie znalazły. Szkoda, że ja nie mam takiego szczęścia jak one.
Była 8:00. Nadszedł czas znów wcielić się w Violettę. Jej postać tak się zmieniła. Viola zmieniła się z charakteru i również z ubioru. Dalej była bardzo dziewczęca, ale nie miała aż tak grzecznych ciuchów. Włosy były trochę krótsze i jasna na końcu. Jej makijaż był odrobinę mocniejszy. Postać Lodo też się zmieniła. Fran już ciągle chodziła w bardzo dziewczęcych sukienkach. Camila nie zmieniała co  chwilę stylu. Była uniwersalna. Chłopacy też się troszeczkę zmienili. Najbardziej chyba zmienił się Leon. Zmienił się jego ubiór. Według mnie najbardziej zmieniły się jego włosy. Niebyły spuszczone na twarz, były krótsze. W skrócie wszyscy trochę wydorośleli. Zachowanie każdego też było inne.

I jest 20!
Ta...
Zmieściłam się w czasie.
Progres wystąpił.
Ja nie mam weny na notkę bo gardło mnie boli i chyba będę chora.
A na razie... Komentujcie. Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie.
ElimelGamesPL
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

Official bad info

Ziomki luz.
Rozdział pojawi się do godziny 20.
Nie wiem kiedy.
Obecnie śpieszę się na autobus.
Poza tym przypominam że w INFO macie kiedy dodam kolejne rozdziały.
Do później.
Zaraz spóźniona na autobus.
Asia :*

sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział 19: Czyli wy...?


Szantaż na początek żeby każdy widział :D
Rozdział 19 --> Minimum 3 Komentarze!
Wierzę, ze dacie radę ziomeczki!

Po 10 minutach drogi byliśmy na miejscu. Gdy reżyser nas zobaczył miał minę jakby chciał nas udusić. Kazał iść do studia. Reżyser szedł z nami więc całą drogę przebyliśmy w ciszy patrząc w podłogę.
- Są nasze zguby. - powiedział wściekły.
- Dzięki. - powiedziała ta sama kobieta, która zajmowała się nami w zeszłym roku. - Wiesz Tini? Po nim bym się tego spodziewała. Ale po Tobie? W życiu/
- Wiem. Przepraszam. - powiedziałam ze skruchą w głosie. Kobieta chyba w zemście jako pierwszych wzięła nas. Okazało się, że mamy śpiewać piosenkę z mojego snu. Tylko z kąt ona ją znała, z kąt wszyscy o niej wiedzieli. To było dziwne. w studiu byliśmy jeszcze kilka godzin. Po powrocie do hotelu wszyscy zastaliśmy wściekłego reżysera.
- Tini! Jorge! - krzyknął.
- Tak? - zapytaliśmy głosami niewiniątek.
- Czemu się spóźniliście?!
- Ja zaspałam.
- Ja też.
- Jorge ty to rozumiem, ale ty Tini?! Przecież dziewczyny mogły Cię obudzić! - powiedział już trochę spokojniej.
- Nie mogły, bo nie spałam w hotelu.
- A gdzie? - to pytanie mnie dobiło. Co miałam powiedzieć? Gdybym powiedziała prawdę to wszyscy zaczęliby zadawać pytania, a tego chciałam uniknąć.
- Wieczorem wróciłam do domu. - to było straszne. Musiałam skłamać reżyserowi. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała tego robić.
- Dobrze. Ale na drugi raz zawiadamiaj kogoś, żeby w razie czego Cię obudził.
- Dobrze.
- A ty Jorge czemu się spóźniłeś?
- Bo do późna oglądałem telewizję.
- Szczerze? To marna wymówka, ale załóżmy, że Ci wierzę. Ale jeżeli jeszcze raz zrobicie taki numer to 2 sezon się skończy. Nie tylko dla was. Dla wszystkich. Zrozumiano?!
- Tak jest! - i rozeszliśmy się. Jorge gdzieś polazł, a ja poszłam do dziewczyn.
- Gdzie byłaś całą noc? - zapytały niczym roboty.
- W domu. - odpowiedziałam.
- W te bajeczki to może uwierzyć reżyser, ale nie ja. - powiedziała Lodo.
- I ja, - dodała Mechi.
- Powiem wam prawdę jeżeli przysięgniecie nikomu nie mówić.
- Ja mogę przysiąść, ale mam wątpliwości co do Mechi, ona to straszna pleciuga.
- Co?! Ja?! Pleciuga?! Jak możesz?!
- Nie kłóćcie się! Mam wam powiedzieć czy nie?
- Mów. - powiedziały na raz.
- Byłam u Jorge... - opowiedziałam im całą historię.
- Serio? - zapytała Mechi.
- Jak słodko. - dodała Lodo.
- Czyli wy...? - spytała Mechi.
- Jesteście razem? - dokończyła Lodo.
- Co?! Zwariowałyście?! Ja z nim?!
- Tak! Ty z nim! - czemu ona ciągle mówią jednocześnie?
- Dziewczyny... Miał już swoją szansę, ale ją zmarnował.
- Ale Tini... - zaczęła Lodo.
- ...  Wy się kochacie i nic tego nie zmieni... - dokańczała Mechi.
- ... Chodzi nam o to, że bez względu na wszystko powinniście być razem... - ciągnęła Lodo.
- ... Poza tym znacie się od dawna. To jest znak, a nie, że ty przeciągałaś i sprawdzałaś czy naprawdę Cię kocha, bo dobrze wiesz, że jesteś dla niego wszystkim i on też jest wszystkim dla Ciebie. - zakończyła Mechi.
- Co? Tak nie jest. I dobrze o tym wiecie tylko chcecie mnie wnerwić.
- Niech Ci będzie... - stwierdziła Mechi.
- ... Ale my i tak wiemy swoje... - przeciągała Lodo.
- ... I nie tylko my. Wszyscy to wiemy. - zakończyła znów Mechi.
- To niech sobie wiedzą. Niech się łudzą, że będę z nim kiedykolwiek.
- Oj Tini... - i znowu zaczęła Lodo
- ... Ty naprawdę go kochasz... - mówiła Mechi.
- ... I on Ciebie, i nie możesz temu zaprzeczyć. - dokończyła znów Lodo.
- Mogę i będę! Bo ja go nie kocham!
- To po co u niego zostałaś? - zapytała Mechi.
- Bo mnie zmusił!
- Mogłaś wyjść kiedy zasną. - powiedziała Lodo.
- Ej! Właśnie!

SORRY!
NIE BIJCIE!
Wiem.
Krótki i z opóźnieniem.
Następny jest dłuższy.
Reżyser się wkurzył.
I to porządnie.
Dziewczyny chcą uświadomić Tini, że kocha Blanco.
Ona się tego wypiera...
Aj...
Jak możecie zauważyć w końcu zaktualizowałam zakładkę z rozdziałami!
Moja Śster coś tam robiła z informacjami.
Nie przedłużam...
Nie mam o czym bazgrać...
A na razie... Komentujcie. Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie!
EliemlGamesPL
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!

Cholera znowu opóźnienie !?

Jak sam tytuł wskazuje będzie opóźnienie.
Wiem.
Znowu.
Ale co poradzić.
Rozdział ukaże się wieczorem albo w niedzielę rano.
Przysięgam.
Jak nie to podam wam adres i mnie zamordujecie :D
Więc ja się nie rozpisuję, bo nie mam o czy.
No chyba że chcecie wiedzieć, że przed 4 się obudziłam i, że obecnie jest 5:08.
Więc...
Czekajcie na rozdział.
Postaram się żeby był dzisiaj, ale nic nie obiecuję.
Asia

czwartek, 23 kwietnia 2015

Dzięki!

I pykło!
2000 wyświetleń!
Dzięki!
Nie wiem co napisać.
Wypaliłam się...
Tu nie będę raczej ze szpecjalami przychodzić chociaż może kiedyś...
Ale nie gadam tyle.
Bardzo wam dziękuję <3
Ta historia jest pierwszą jaką w ogóle pisałam i udostępniłam...
Jest dla mnie tak samo ważna jak i o Leonetcie.
A wam dziękuję, że czytacie moje beznadziejne wypociny i tak dalej...
I tak dalej...
Rozdział chyba pojawi się w sobotę, ale brakuje jeszcze 1 komentarza, bo jeden jest mój.
Dobra...
Idę się uczyć i oglądać Castoweya.
Jeszcze raz bardzo wam dzięki!
Asia :*